9 Niedziela 2011

 

        Dzisiejsza ewangelia jest ostatnim fragmentem Kazania na Górze. Mogliśmy zadawać pytanie: jak, taka wypowiedź, która ukazywała najlepsze sposoby dobrego życia nawet po skonfrontowaniu się z jego przeciwnościami, może zostać doprowadzona do końca? Czy Jezus zakończy myślą przewodnią, gdy doprowadzi do końca nie poruszające, ale wnikliwe przemówienie odnoszące się do cnót ludzi i ich koniecznego wzrostu w cnotach; co zaś podnosi ich do myśli, że doskonałość oparta na doskonałości Boga nie znajduje się poza ich możliwościami?

        A odpowiedź jest trzykrotna: całkowita szczerość, duchowa trwałość poprzez odrzucenie trywialności i słabości, osobista jedność pomiędzy moralnymi zasadami a moralnymi działaniami. Są one tak połączone, że reprezentują imitację, która jest możliwie najbliższa doskonałości Boga. Jedność i harmonia zostały przedstawione jako stałość, a wszystko w świetle ostateczności ogłoszonej w otwierających błogosławieństwach, w których doskonałość cnoty otwiera się na uczestniczenie nie tylko w spokoju Boga, ale w twórczości Boga ukazanej w dobrych dziełach.

        Ten sposób ukazywania tych moralnych doskonałości przywodzi na myśl mieszankę nie tylko akceptacji cierpienia akceptowanego we wzroście cnoty w perspektywie spokojnej radości, która jest dobra tak dla indywidualnego człowieka, jak i dla jednostki społecznej, a ponad wszystko w społecznej jedności Kościoła znajdującego więcej niż ziemską radość w braterstwie miłości. To wszystko reprezentuje delikatność zachowania się, społeczne sumienie: to jest zadanie dla wszystkich ludzi jako jednostek, którzy w tym samym czasie dążą do budowania powszechnego dobra tworząc nie tylko sprawiedliwość, ale wyższą sprawiedliwość, która jest wynikiem miłości.

Każdy Chrześcijanin powinien nawrócić się tak, aby jego stanowczość wychodziła z głębi boskiej miłości, której efektem jest zjednoczenie instynktownej szczerości, duchowej siły i integralności. To nie ma być połowiczne nawrócenie ścierania się, ale pełne nawrócenie skruchy tak, że człowiek staje się „miękkim piaskiem w rękach Boga”. Tylko ten warunek może zapewnić, że człowiek jest pracownikiem, który nie tylko będzie mówił o pokoju, ale będzie jego twórcą, bez samoświadomości, ale z dobroci swojego serca.

        W moralnej wizji Jezusa Jego uczniowie powinni znaleźć odpowiednią harmonię dla ich pełnej moralnej aktywności. Społeczeństwo każdego typu wzywa do ciągłej odnowy wysiłków moralnych, które są potrzebne by pokryć wszystkie potrzeby społeczeństwa, ponieważ z komórki domu i rodziny, odnowiony w czci i liturgii, ponosi się duch do Boga, ponieważ duch jest karmiony przez cały wgląd, który unosi się z boskiej Mądrości, którą Jezus zarówno posiada jak i komunikuje.

        Więc idealne jest zjednoczenie początku i końca tej przemowy. By zaspokoić potrzeby by wstąpić na Górę Pana: przyciągnięci zarówno do jej spokoju jak i możliwości jaką posiada do zainspirowania Wstąpienia nie tylko by uciec od ludzi, ale by zjednoczyć się z wszystkimi ludźmi dobrej woli Wstępujących razem na niezmienną górę. Cicha determinacja charakteryzuje wspinaczy górskich, nieskazitelna determinacja, jednak spokojna, z ciała już przygotowanego i z ducha w nim. Wczesny początek by zacząć, reszta na szczycie, gdy widoki i perspektywy są badane z wysokości, ostrożne zejście i braterstwo tych, którzy są przyciągnięci do wysokości i kontemplacji, którą ona zapewnia. Gdyż ludzie są podzieleni na ludzi równin i ludzi gór, jak również na duchowych ludzi równin i duchowych ludzi gór w których doskonałość powoli się poprawia i przynosi swoje własne satysfakcje.

        Te Kazanie zostało wypowiedziane na górze: nie na wysokiej górze, takiej jak na północy Galilei: na przykład na Górze Tabor, górze przemienienia. Niektórzy również zostaną wezwani na Górę Tabor, ale wszyscy powinni dokonać wysiłku by razem wejść na górę by stanąć i wysłuchać Boga, by otrzymać inspirację powszechnej doktryny błogosławieństw i niezmiennej szczerości, powagi oraz spójności moralnej teorii z praktyką, a to wszystko posolone boską mądrością, która musi być uczona z obfitości boskiej Mądrości ukazanej przez ludzkie Serce Chrystusa. Amen.